Świętojańskie wideo

Steller/Dziemaszkiewicz, Atman @ Dwie Zmiany, 24/10/18

Teatr na nowe czasy: Komuna//Warszawa, Paradise Now? Remix Living Theatre

Wiedżmin w Teatrze Muzycznym w Gdyni: fragment próby medialnej

Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

Barbara Krafftówna W Gdańsku

Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr




Gorący styczeń na sali rozpraw Amber Gold

Opublikowano: 07.02.2018r.

Marek Baran jest jedynym dziennikarzem w Polsce, który jest na wszystkich rozprawach w sprawie Amber Gold. Oto jego relacja ze styczniowych posiedzeń sądu w tej bezprecedensowej sprawie.

 

Kolejny miesiąc procesu Amber Gold przebiegł w zwykłym dla niego trybie. Relacja z tego procesu jest ograniczona – nie mogę ujawnić treści zeznań ani dowodów. Spowodowane jest to prawem do obrony oskarżonych – ujawnienie zeznań mogłoby wpłynąć na to, co powiedzą świadkowie, którzy będą przesłuchiwani w przyszłości.

 

Przedłużenie aresztu

Małżeństwo P. od 2012 roku przebywa w areszcie. Co trzy miesiące decyzja o tym musi być podejmowana przez Sąd Apelacyjny. Obecna decyzja o dalszym aresztowaniu obowiązuje do 20 kwietnia 2018 roku do godziny 13:05 (w przypadku Katarzyny P.) oraz do godziny 13:23 (w przypadku Marcina P.). Z uzasadnienia przedłużenia dalszego aresztowania wynika, że planowane jest przesłuchanie jeszcze trzech istotnych świadków, na których zeznania oskarżeni, będąc na wolności, mogliby mieć wpływ.

 

Pobyt na wolności oskarżonych mógłby zakłócić, a nawet uniemożliwić zakończenie postępowania.

Lidia Jedynak SSO

Fragment uzasadnienia wniosku o przedłużenie aresztowania

 

Planowane terminy zakończenie procesu

Proces twórców Amber Gold trwa od 21 marca 2016 roku. Sprawa do gdańskiego sądu wpłynęła jeszcze w roku 2015, jednak samo zapoznawanie się ze zgromadzonym materiałem dowodowym trwało około pół roku.

Koniec procesu jest przewidywany na październik tego roku. O ile oczywiście nie wpłyną żadne nowe wnioski dowodowe. I o ile nie nastąpią jakieś nieprzewidywalne okoliczności. Na razie proces toczy się sprawnie, więc jest szansa na jego zakończenie jesienią 2018 roku.

Po ogłoszeniu wyroku należy zakładać, że sąd będzie potrzebował kilku miesięcy na sporządzenie pisemnego uzasadnienia, gdyż przynajmniej jedna ze stron będzie chciała złożyć odwołanie. Sąd Apelacyjny będzie potrzebował około pół roku na podjęcie decyzji.

Zatem prawomocnego wyroku można spodziewać się w drugiej połowie 2019 roku.

 

Dura lex sed lex

To będzie jeden z najbardziej dramatycznych momentów procesu, który toczy się od prawie dwóch lat przed gdańskim sądem.

Wszyscy wiemy, że na wezwanie sądu trzeba się stawiać. Świadkowie, którzy lekceważą ten obowiązek, są narażeni na kary pieniężne. Jeśli to nie skutkuje, sąd może się uciec do najbardziej drastycznego środka, jakim jest doprowadzenie przymusowe.

Tak stało się w przypadku jednego pokrzywdzonego, który nie odpowiedział na obowiązek stawiennictwa. Nawet asysta policji w doręczeniu wezwania nie zdyscyplinowała świadka. Dlatego konieczne było wydania postanowienia o przymusowym doprowadzeniu. Jest to uciążliwy środek, bo zwykle policja zatrzymuje osobę, którą nie chce się stawić do sądu z wyprzedzeniem, co umożliwia skuteczne doprowadzenie. Oznacza to, że przez co najmniej dobę zatrzymany nie może realizować swoich obowiązków rodzinnych i zawodowych. Dramatyzm tej sytuacji polega na tym, że w przypadku tego świadka nie mamy do czynienia z byłym pracownikiem, ale osobą poszkodowaną przez Amber Gold. Z niecierpliwością czekam na skutek oraz efekt doprowadzenia i do sprawy wrócę w kolejnych relacjach.

 

Ponowne przesłuchanie świadków

Kilku świadków zostanie powtórnie przesłuchanych. Łączy się to z warunkami, w jakich zostali oni przesłuchani poprzednio. Wówczas w przesłuchaniu nie mogła wziąć udziału oskarżona Katarzyna P. ze względu na chorobę swojego syna. Katarzyna P. przebywa ze swym dzieckiem na specjalnym oddziale dla matek z dziećmi w więzieniu w Grudziądzu. Na potrzeby tego procesu w tymże więzieniu zamontowano specjalny zestaw do telekonferencji, aby oskarżona mogła brać udział w rozprawach bez konieczności dojazdu do Gdańska, gdzie odbywa się proces. Przewidziane było opóźnienie rozpoczęcia przesłuchań na czas potrzebny do przejazdu obrońcy do Grudziądza albo wykorzystania telefonu do porozumiewania się między oskarżoną a obrońcą. Ani oskarżona, ani jej adwokatka nie wyraziły zgody na takie rozwiązania. Odbyły się one mimo tego sprzeciwu, a teraz zapadła decyzja o przesłuchaniu tych świadków. Sprawę tę relacjonowałem kilka miesięcy temu – teraz mamy jej szczęśliwy finał. Dzięki temu nie będzie można postawić zarzutu o naruszenie praw oskarżonej do obrony.

 

W porozumieniu z klientką oświadczam, że konwalidacja czynności procesowych przeprowadzonych z rażącym naruszeniem  prawa oskarżonej może się odbyć jedynie przez ich powtórzenie. W świetle obowiązujących przepisów oskarżony ma prawo osobiście w nich uczestniczyć. Musi mieć bezpośrednią styczność z przesłuchiwanymi osobami, możliwość obserwowania ich reakcji, porozumiewania się z obrońcą.

Mec. Anna Żurawska

Obrońca Katarzyny P.

Fragment pisemnego uzasadnienia wniosku o powtórne przesłuchanie świadków.

Wszystkie błędy kapitana

Odsłuchiwanie taśm to jedna z czynności, jakie są przeprowadzane w czasie rozpraw. Stenogramy przesłuchań zostały odtajnione na wniosek Komisji do spraw Amber Gold. Dzięki temu mogłem porównać stenogram z nagraniem.

 

Oczywiście występują pewne niezgodności, ale nie są one istotne. W przypadku kapitana ABW Grzegorza L. (nazwisko znane Redakcji) można zaobserwować dwie tendencje. Po pierwsze - pomija on niektóre zwroty grzecznościowe. Po drugie to pomyłki w numerach. Jedna z nich należy do tych mniej istotnych, bo Marcin P. wychodzi na mniej grzecznego niż faktycznie był. Druga to sprawa poważniejsza. W poprzedniej relacji złapałem pana kapitana na błędnym podaniu numeru księgi wieczystej, co mogło uniemożliwić odnalezienie pisma (gdyby ktoś je jednak potrzebował w śledztwie). W tym miesiącu jest to jeszcze poważniejsza pomyłka. Chodzi o rozmowę, w której pada godzina ważna dla przebiegu zdarzeń. Kapitan zamiast godziny 13-tej wpisał godzinę 18-tą. Wpis był dokonany cyfrą, więc nawet jeśli korzystał z klawiatury numerycznej (z prawej strony) nie mógł raczej zrobić tego mechanicznie (między 3 a 8 jest 6 i 5). Ciężko też uwierzyć, że usłyszał osiemnasta zamiast trzynasta. I na koniec trzeci argument podważający hipotezę o przypadkowości – godzina napisana jest godziną późniejszą, więc jeśli ktoś na podstawie tego stenogramu wysłał „ogon”,  to zrobił to 5 godzin po momencie, w którym był on potrzebny. Oczywiście trzeba mieć na uwadze dekoncentrację, zmęczenie pana kapitana. Ale czy w takim razie ma on wystarczające predyspozycje do tak odpowiedzialnych zadań jak spisanie słów „z taśmy”? I mówimy tu o oficerze, który musiał mieć duży staż poprzedzony studiami wyższymi – kapitan to trzeci stopień oficerski.

 

Na koniec pozwolę sobie na cytat ze znanego chyba wszystkim zajmującym się szpiegostwem serialu o przygodach Hansa Klossa. W filmie jest scena umawiania spotkania z agentem Georgiem Kluczowa jest w niej sprawa mylenia miejsc i czasu:

 

Myślałem, że coś pokręciłem – Katedra to Dwór Artusa a za godzinę znaczy – zaraz

„Stawka większa niż życie”

Odcinek – Hotel Excelsior

 

W przypadku spotkania szpiegów taki zabieg jest bardzo racjonalny, w przypadku redagujących stenogramy polecam większe skupienie i dokładność. I oczywiście polecam ten odcinek wszystkim oficerom robiącym stenogramy.

 

Stuprocentowa frekwencja

Dzień 28 grudnia 2017 wydawał się dziwnym dniem na termin rozprawy. W budynku Sądu odbywało się tylko kilka rozpraw. Jednak dla Amber Gold był to bardzo szczęśliwy termin – takie terminy zdarzają się wyjątkowo rzadko. Stawiło się wszystkich pięciu wezwanych. Zapewne stało się tak dlatego, że były to głównie osoby, które przebywają na stałe za granicą i chciały połączyć przyjazd na Święta Bożego Narodzenia ze złożeniem zeznań przed sądem.

 

Sprawa podatkowa Marcina P.

W poprzednich relacjach dużo uwagi poświęciłem sprawie zwrotu podatku dochodowego od osób fizycznych. W skrócie – należny zwrot z Urzędu Skarbowego został zabezpieczony na poczet przyszłych kosztów, jakie oskarżony będzie musiał pokryć w przypadku przegrania procesu. Tę decyzję Marcin P. zaskarżył, ze względu na błędny sposób rozdysponowania środkami.

Według Marcina P. Urząd Skarbowy powinien sam przestrzegać określonej kolejności w postępowaniu z nadpłatami. Najpierw powinien zaliczyć zwrot nadpłaty na zobowiązania podatkowe, jakie oskarżony posiada, wobec wójta gminy Pruszcz Gdański i z tytułu podatku VAT.

Zażalenie oskarżonego nie zostało uwzględnione. Zostało ono przedstawione do oceny Sądowi Apelacyjnemu.

 

Nieobecność obrońcy Marcina P.

O tym, co robi obrońca Marcina P., dokładnie nie wiadomo. Permanentnie nie przychodzi na rozprawy. Oskarżonego reprezentują na rozprawach aplikanci. Na szczęście są to dwaj zorientowani w sprawie i oddelegowani młodzi prawnicy. Jednak w niektórych przypadkach można odnieść wrażenie, że substytuci nie kontrolują całości procesu. Przy kilku pytaniach ze strony sędzi Lidii Jedynak proszą o czas na konsultację z oskarżonym (którego zwykle nie ma na sali rozpraw).

W listopadzie 2017 mecenas Michał Komorowski zwrócił się do sądu o plan śledztwa. Jego starania o wgląd do akt procesu cywilnego, w którym plan śledztwa jest dowodem, zakończyły się porażką.

Gdański precedens

To chyba pierwsza tego typu sprawa w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości. Obrońca Katarzyny P., adwokat Anna Żurawska, złożyła wniosek o przekazanie na potrzeby głównego procesu Amber Gold dokumentu, który został już odtajniony w innych procesie. Nowym dowodem ma być Plan śledztwa. Jest to dokument, który wchodzi w skład akt podręcznych prokuratora i nie jest udostępniony na potrzeby procesu. Dotychczas nigdy taki dokument nie był wykorzystywany w procesach. Z informacji, jakie uzyskałem wynika, że zapisy planu śledztwa zmieniają się z czasem, co wynika z dynamiki śledztwa. Nie można na jego podstawie wyciągnąć wniosku o ewentualnych błędach, jakie popełniono w śledztwie. Na przykład brak przesłuchania świadka uwzględnionego w planie śledztwa może mieć różne przyczyny.

Ze względu na fakt odtajnienia planu śledztwa w innej sprawie Anna Żurawska zwróciła się o dołączenia Planu śledztwa również do głównego procesu twórców Amber Gold.

Zwrócenie się do sądu prowadzącego nie przyniosło pozytywnego skutku. Sąd Rejonowy odmówił ujawnienia Planu śledztwa.

 

W związku z braku możliwości uzyskania planu śledztwa z Sądu Rejonowego w Gdańsku sędzia Lidia Jedynak podjęła decyzję o zwrócenie się do Prokuratury Okręgowej.

 

Przewodniczący zarządził zwrócić się do Prokuratury Okręgowej w Łodzi o złożenie w ciągu 7 dni do akt sprawy kopii planu śledztwa w sprawie przeciwko Marcinowi i Katarzynie P. o ile nie będzie ku temu uzasadnionych przeciwwskazań.

Lidia Jedynak SSO

 

Zarządzenie nie zostało zrealizowane przez Prokuraturę ze względu na niejawność akt podręcznych, których część stanowi plan śledztwa.

W aktach podręcznych znajdują się różnego rodzaju dokumenty. Między innymi pisma sporządzane na użytek wewnętrzny prokuratury, których treść nie może stanowić podstawy rozstrzygnięć dla stron. Znajdują się tam różnego rodzaju ustalenia i uzgodnienia prowadzącego postępowanie funkcjonariusza ABW z prokuratorem. Prokuratura nie widzi zasadności udostępnienia obrońcy żądanego dokumentu.

Tomasz Górski

Prokuratura Okręgowa w Łodzi

 

Wniosek (ujawnienia planu śledztwa) zmierza do wykrycia i właściwej oceny dowodu. Znam regulamin prokuratury i wiem, że taki dokument pozostaje tajny. Nie wnoszę o udostępnienie mi całych akt podręcznych, ale tylko jednego dokumentu, który funkcjonuje w innych postępowaniach cywilnych i karnych. Nie rozumiem, dlaczego Prokuratura na wniosek osób trzecich, w ogóle nie związanych z tym postępowaniem, taki dokument udostępnia, a uważa za absurdalny wniosek obrońcy, chociaż ten dokument jest z tą sprawą związany i może mieć znaczenie dla obrony. W związku z odmową Prokuratury wnoszę o zwrócenie się do sądu cywilnego o przesłanie tego dokumentu. (…) Jeżeli Prokurator udostępnia ten dokument, to proszę, żeby był on również udostępniony obrońcy w sprawie, w której był on wytworzony.

mec. Anna Żurawska

Obrońca Katarzyny P.

 

Dynamika tego sporu została rozwiązana przez sędzię Jedynak. Postanowieniem Sądu:

 

Sąd po zastanowieniu postanowił uwzględnić wniosek obrońcy i zobowiązać Prokuraturę do przekazania w terminie 7 dni dokumentu o nazwie „Plan śledztwa”. Przepis art. 169 paragraf 2 faktycznie stwierdza, że wniosek dowodowy może zmierzać do wykrycia dowodu lub oceny dowodu (…). Sąd rozumie stanowisko Prokuratury, że jest to dokument wewnętrzny. Jednak ten dokument funkcjonuje jako dowód w innych postępowaniach, w szczególności w postępowaniu cywilnym. Gdyby nie ten fakt, Sąd nie zwracałby się do Prokuratury o przekazanie tego dokumentu. Ponieważ jest to dowód w innych postępowaniach, może on zawierać takie treści, które okażą się istotne dla obrony oskarżonej i które staną się podstawą do skonstruowania na tej podstawie wniosków dowodowych, które miałyby na celu wykazanie okoliczności korzystnych dla obrony oskarżonej.

Lidia Jedynak SSO

Fragment ustnego uzasadnienia wniosku.

 

Plan śledztwa został doręczony przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi.

Jawny plan śledztwa

Plan śledztwa jest jawny. Został odczytany na rozprawie

Przewodniczący stwierdza, iż odczytany dokument stanowi ocenę dowodu dokonaną przez funkcjonariusza ABW, nie stanowi natomiast sam w sobie dowodu w sprawie.

Lidia Jedynak SSO

 

Dokument pokazuje stan wiedzy organów ścigania na dzień 16 lipca 2012 i jest to bardzo dokładna wiedza, której gromadzenie musiało zająć bardzo dużo czasu. Z tego można wyciągnąć wniosek, że organy ścigania przez dłuższy czas przyglądały się spółce Amber Gold.

Nie mogę opisać szczegółów, jakie są zawarte w planie śledztwa, więc pozwolę sobie jedynie na moją ocenę, że nie ma tam informacji sensacyjnych. Wszystko wskazuje na to, że śledztwo toczyło się zgodnie z tym dokumentem.

 

Moją wątpliwość budzi jedynie sama inicjatywa i początek śledztwa. Oczywiście nie mogę napisać, co mam na myśli. W maksymalnym skrócie pozwolę sobie tylko powiedzieć, że z dokumentu wynika, że służby specjalne w tym postępowaniu działały na specjalnych zasadach. Mam nadzieję, że błąd, który zauważyłem, został później naprawiony i że obecnie służby nie działają w taki sposób. Aż strach pomyśleć, że mają jakieś tajne uprawnienia, o których nie wiemy i które pozwalają im robić to, co robiły w czasie śledztwa Amber Gold. Jeśli ktoś czuje po tych moich słowach niedosyt, musi uzbroić się w cierpliwość do czasu zakończenia procesu. Chyba, że uda się uzyskać plan śledztwa w inny, oficjalny sposób – wówczas pozwolę sobie dokładnie postawić tezę o jednym zaniedbaniu, które budzi moją wątpliwość.